RAWICZ.8log.pl | Strona: 2.html

Temat: Parkingi Kazimierz Wielki - pojebalo ich???
Drogi Mariuszu Ck.

Zauważyłem, że byłeś chyba dezerterem z lekcji geografii oraz historii.
Więc udzielę ci ich gratis.

godz. 7.30 geografia.
szukamy na mapie Polski rzeki Wisła (taka niebieska linia w kształcie
litery S).
znajdujemy jej źródełko.
wędrujemy "palcem po mapie" w stronę ujścia.
aby wyjaśnić za co powinieneś dostać dwóję u Pietury i tej babki od
geografii zwróć uwagę na nazwę miasta o którym jest konkurs w filmie
"Rejs".

/cytat
-panie Kazimierzu ma pan klucze.
-wiem chodzi o Kluczbork
/koniec cytatu

A ty jako mądry człowiek już zauważyłeś swą pomyłkę.

Kazimierz Wielki był KRÓLEM POLSKI, a nad Wisłą leży miasto Kazimierz
Dolny.
8-))))

PS Kto zaparkował tytułowemu Kazimierzowi i kto kogo pojebał ? 8-))))


--
Mariusz Ck
mcies@wigor.com.pl
ICQ 26391018


pozdrawiam
Piotr


Źródło: topranking.pl/1617/parkingi,kazimierz,wielki,pojebalo,ich.php


Temat: Znowu nuda Latem Filmow
Nowości dzień przed rozpoczeciem Lata Filmów wiedziały że bedzie nudno i pusto.
A tak w ogóle to co za marny dziennikarzyna wypisuje te bzdury :
> Przypomnijmy, że Lato Filmów przed trzema laty opuściło Kazimierz Dolny i
> trafiło do Torunia. Wbrew oczekiwaniom frekwencja widzów diametralnie spadła,
> a sam festiwal stracił swoją pozycję na filmowej mapie Polski. Jego twórcy
> chcieli nawet wrócić z powrotem do Kazimierza. Niestety nie udało im się tego
> dokonać.
>
Niestety torunianie jeszcze kupuja taką szmatława gazetkę!
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,71,65623556,65623556,Znowu_nuda_Latem_Filmow.html


Temat: Tzw. "mniejszość niemiecka"
Rozumiem ze z Sankt Annabergiem juz ci Jasiu do rozsadku prztlumaczylem. A pro
po granic do Fritz hat Recht. Fritz ma racje. POlacy roscili sobie pratensje do
Ślaska (zarówno Dolnego jak i GOrnego) juz w okresie miedzy wojennym.
Nakreslali nawet mapy z zadaniami terytorialnymi. POwoływali sie przy tym na
piastowskie pochodzenie. Ale nizwalazali ze piastowie ci sami z wlasnej woli
powolali najpierw niepodlegle ksiestwa Ślaskie a potem z walsnej woli zlozyli
chold lenny krolowi Czech a zarazem cesarzowi Świetego Cesarstwa Rzymskiego
Narodu Niemieckiego, ktore moznaby nazwac podwalinami Uni Europejskiej, podczas
gdzy Polska dopiero w strktury jej wchodzi my bylismy juz od XIV w. w podobnej
organizacji. PO drogie ja sie pytam jakim prawem polska dostala Ślask (Gorny i
dolny) po II wojnie swiatowej skoro Kazimierz Wielki zrzekł sie praw do Ślaska
w wieku XIV po wsze czasy?
Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,65,39873482,39873482,Tzw_mniejszosc_niemiecka_.html


Temat: Znaszli ten kraj? ;)
Półwysep Helski, najlepiej na samym końcu - w miejscowości Hel. Bo
tam widać dokładnie zarys Polski, taki jak na mapie
Tereny nadbużańskie z Parkiem Krajobrazowym, nie ma drugiej takiej
rzeki
Lasy na Podlasiu, jeśli na grzyby to tylko tam!
Dinopark w Kołacinku - atrakcja dla dzieci (inne dinoparki też, ja
do tego mam najbliżej po prostu).
Nieśmiertelny Kazimierz Dolny nad Wisłą, oklepane, ale tam po prostu
TRZEBA być przynajmniej raz w życiu.


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,567,86406218,86406218,Znaszli_ten_kraj_.html


Temat: Znowu nuda Latem Filmow
Znowu nuda Latem Filmow
Wyborcza oslepla czy co? Przynajmniej Nowosci pisza.

Szaleństwa na widowni nie ma
Poniedziałek, 9 Lipca 2007

W sobotę ruszyła kolejna edycja Lata Filmów. Imprezy, która ma w Toruniu
wypełnić lukę po przeniesionym do Łodzi prestiżowym Festiwalu Camerimage.
W sobotę w ramach tegorocznego „Lata Filmów” odbył się pokaz na dziedzińcu
ratusza. Widzowie zobaczyli nagrodzony w Cannes film „California Dreamin” /
Fot. Adam Zakrzewski
Przypomnijmy, że Lato Filmów przed trzema laty opuściło Kazimierz Dolny i
trafiło do Torunia. Wbrew oczekiwaniom frekwencja widzów diametralnie spadła,
a sam festiwal stracił swoją pozycję na filmowej mapie Polski. Jego twórcy
chcieli nawet wrócić z powrotem do Kazimierza. Niestety nie udało im się tego
dokonać.

Nie starczyło pieniędzy
Finansowani przez władze miasto kwotą 200 tys. zł walczą nadal, borykając się
z problemami. Zapowiadanego w wielkim finale imprezy koncertu filmowego z
udziałem Muńka Staszczyka, Roberta Janowskiego, Olgi Bończyk i Toruńskiej
Orkiestry Symfonicznej nie będzie. Pozostał jedynie w sferze planów.
- Przygotowując się do festiwalu mieliśmy kilkanaście propozycji. Ta była
jedną z nich. Z różnych przyczyn głównie finansowych ten występ się jednak
nie odbędzie – mówi Michał Myśliński, dyrektor programowy Lata Filmów. – Na
zakończenie festiwalu wystąpi inna gwiazda - Richard Bona.

Pustki w kinach
Organizatorzy liczą skrycie, że uda im się powtórzyć wynik z ubiegłego roku.
Wówczas przez festiwal przewinęło się ok. 20 tys. widzów. Po weekendzie już
widać, że może być z tym ciężko. Na pierwszych projekcjach w Baju Pomorskim
było ok. 40 osób. Do Kina Orzeł zaglądali pojedynczy widzowie.

Nawet podczas sobotniego darmowego pokazu na dziedzińcu Ratusza
Staromiejskiego nie było tłumów. Ci, którzy przyszli obejrzeli nagrodzony w
tym roku na festiwalu w Cannes „California Dreamin’”, który miał być
najmocniejszym punktem festiwalu. W pokazie wzięli udział montażysta oraz
dwie aktorki grające w filmie główne role.

Lato Filmów potrwa do 14 lipca. Widzowie będą mogli obejrzeć ok. 200 filmów.
Część z nich jest doskonale znana. „Ryś”, „Życie na podsłuchu”, „Labirynt
fauna” czy „Grbavica” leciały niedawno w kinie. W sobotę podczas inauguracji
wiceprezydent Zbigniew Fiderewicz wyraził nadzieję, że impreza na dobre
zadomowi się w Toruniu. Pytanie tylko po co?

Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,71,65623556,65623556,Znowu_nuda_Latem_Filmow.html


Temat: BYLY MNICH ZEN... aktualne dane
GDYNIA, 5-7 listopad 1999

"Wzniosle idealy: luksus czy wyzwanie?"
- cykl otwartych dyskusji z Ellisem Potterem,
bylym mnichem Zen, filozofem, znawca kultury i sztuki.

Ellis Potter z wyksztalcenia jest muzykologiem, filozofem i teologiem.
Choc dzisiaj jest on wyznawca zasady: Na uczciwe pytania Bog ma
uczciwe odpowiedzi, nie zawsze nim byl - w srodowisku gdzie sie
wychowal nikt nie byl zainteresowany odpowiedziami na pytania
nurtujace jego mlody umysl (skad my to znamy?...) Te wlasnie pytania
zaprowadzily go do klasztoru Zen. Po pietnastu latach praktykowania
Zen jako buddyjski mnich i misjonarz podrozujacy pu Europie trafia do
chrzescijanskiego osrodka apologetycznego L'Abri w Szwajcarii. Po
wielu miesiacach zdaje sobie sprawe, ze Zen nie dostarcza
satysfakcjonujacych odpowiedzi na nurtujace go pytania, odnajduje ja
natomiast w osobie Chrystusa.

Mozliwosc porownania wschodniego mistycyzmu, szczegolnie filozofii
Zen, z chrzescianstwem nie tyla na bazie zaslyszanych opinii czy
przeczytanych ksiazek, ale na podstawie wlasnego doswiadczenia nadaje
spotkaniom z Ellisem niepowtarzalny charakter. Jego wyklady, w ktorych
zacheca sluchaczy do udzialu w dyskusji, spotykaja sie z wielkim
uznaniem.

Innym chetnie poruszanym przez niego tematem jest sztuka. Na
prowadzonych przez siebie warsztatach probuje pokazac jak bierne
konsumowanie sztuki zadaje gwalt artyscie i niweczy jego prace. Jedno
spotkanie z Ellisem sprawi, ze zaczniesz zadawac sobie pytania na
temat tego, co ogladasz, a co wiecej, zaczniesz znajdywac na te
pytania odpowiedzi!

Zapraszany byl wielokrotnie aby prowadzic wyklady dla studentow w
ramach Miedzynarodowego Stowarzyszenia Chrzescijanskich Studentow w
Szwajcarii, Francji, na Wegrzech, w Niemczech a takze w Polsce. Byl
gosciem niemieckiej YMCA oraz dzialajacej w wielu krajach Youth With a
Misssion (Mlodziezy Z Misja). W Polsce kilka la temu, byl glownym
mowca konferencji poswieconej New Age i analizie porownaczej
swiatopogladow w Kazimierzu Dolnym nad Wisla. Tym razem przyjezdza na
zaproszenie dzialajacego m.in. w Gdyni Chrzescijanskiego
Stowarzyszenia Akademickiego (CHSA)

Widzialem osobiscie w akcji Ellisa Pottera w 1991 r. w Kazimierzu
Dolnym nad Wisla. Osoby pragnace uporzadkowac swoj swiatopoglad
koniecznie powinny go posluchac. Mozna bedzie zadawac pytania, gdyz
Potter prowadzi spotkania w sposob dynamicznie dostosowujacy sie do
potrzeb sluchaczy. Jesli masz watpliwosci co do prawdziwosci
swiatopogladu chrzescijanskiego, to przyjdz i posluchaj bylego mnicha
Zen. Dla chrzescijan i/lub osob ktorych nurtuja glebokie pytania
odnosnie prawdy i sensu zycia te spotkania moga byc kluczowe.

Czas i miejsce spotkan:

5 listopad 1999 (piatek)

18:00 - Politechnika Gdanska, Gmach Glowny, sala 200.

6 listopad 1999 (sobota)

12:00 - Politechnika Gdanska, Gmach Glowny, sala 200.

17:00 - Politechnika Gdanska, Gmach Glowny, sala 200.

7 listopad 1999 (niedziela)

10:00 - III L.O. Gdynia, ul. Legionow.

18:00 - Kosciol Chrzescijan Baptystow, ul. Karpacka 3a, Gdynia

Na tronie http://www.apologetyka.com/ogloszenia.html sa tez mapy Gdyni
i Gdanska dla osob, ktore nie wiedza gdzie sa te ulice.

-Jaroslaw Zabiello (UIN: 6712522; mailto:zb@pik-net.pl)
* Chrzescijanski Osrodek Apologetyczny
http://www.apologetyka.com
* Polskie Towarzystwo Kreacjonistyczne
http://www.creationism.org.pl


Źródło: topranking.pl/1824/byly,mnich,zen,aktualne,dane.php


Temat: Flaga Dolnego Śląska -żenada polityków
"śląskość"
wisla.naszemiasto.pl/wydarzenia/762458.html?
ses_nm=9a8081439bb859780f31ccc6dbea7c01

"Śląsk się kurczy" (24.08.2007)
Pojęcie Śląska czy ziem śląskich jest dynamiczne. Na przestrzeni
dziejów podlega ciągłym przemianom, ale patrząc z historycznego
punktu widzenia, bardzo łatwo można określić jego granice.
Wystarczy sięgnąć po odpowiednie książki i mapy, aby zauważyć linie
dzielące Śląsk Dolny od Górnego lub części Górnego Śląska, np.
księstwo cieszyńskie czy bytomskie. Teoretycznie więc łatwo pokazać
historyczne granice Górnego Śląska. Ale problem powstanie wówczas,
gdy zapytamy: Na jakich terenach ludzie przyznają się dzisiaj do
kultury śląskiej czy górnośląskiej? Wówczas okaże się, że wielu
mieszkańców ziemi śląskiej widzi ten problem w odmienny sposób.
* Opolski i basta!
Zauważa się coraz silniejszą tendencję używania nazw Śląsk Opolski
czy Opolszczyzna, jako przeciwstawienia historycznej nazwie Górny
Śląsk. Cóż z tego, że w przeszłości Opole było stolicą Górnego
Śląska, skoro niektórzy współcześni mieszkańcy Opolszczyzny nie chcą
tego zaakceptować, kojarząc Górny Śląsk z węglem, przemysłem,
Katowicami, a może nawet - w przypadku tamtejszej mniejszości
niemieckiej - z nadmierną "polskością". Cóż, wypada przyjąć to do
wiadomości i uszanować. Ale czy sytuacja ta, z punktu widzenia
Krakowa czy Poznania, nie wygląda komicznie?
* Na linii Raciborza, Gliwic i Bytomia
Mniej więcej wzdłuż linii wyznaczonej przez Racibórz, Gliwice, Bytom
w latach 1922- 1939 biegła granica podziału Górnego Śląska między
Polskę i Niemcy. W miastach tych mieszkało wówczas bardzo dużo
Niemców, którzy w większości po drugiej wojnie światowej wyjechali
do Niemiec. Na ich miejsce sprowadzili się na Śląsk przybysze z
innych części Polski. Większość z nich zaakceptowała swe nowe
miejsce na ziemi, ale nie wszyscy zintegrowali się z górnośląską
kulturą. Ten proces integracji trwa i trudno się temu dziwić.
Głupotą też byłoby go jakoś sztucznie przyspieszać przez
niedorzeczne ankiety, spisy ludności, referenda czy akcje
polityczne. Myślę też, że integrowanie się ze śląską kulturą musi
być wyborem atrakcyjnych wartości. Bardzo wiele tu zależy od postaw,
od dobrego przykładu samych Ślązoków!
Mieszkańcy Bielska, Skoczowa, Strumienia, Ustronia, Wisły czy
Cieszyna to tzw. cieszynioki czy cesaroki. Choć ziemie te, podobnie
jak Opolszczyzna, powinny z powodów historycznych nazywać się
górnośląskimi - to jednak w większości mieszkańcy tego nie chcą.
Rzecz zastanawiającą powiedział mi kiedyś dr Kazimierz Ślęczka,
pracujący wówczas w Cieszynie i w Katowicach, a znający bardzo
dobrze obie "odmiany" śląskości: "W Cieszynie książkę o Górnym
Śląsku kupi się z podobnym zainteresowaniem, jak książkę np. o
Francji."
* Spadkobiercy monarchii
Kiedyś też przeprowadziłem burzliwą rozmowę z innym "starym
Cieszyniokiem", którego bardzo denerwowało, że widzę Cieszyn na
mapie Górnego Śląska. Powiedział mi wtedy: "My tu, na Śląsku
Cieszyńskim, jesteśmy spadkobiercami wykształconej, kulturalnej i
tolerancyjnej monarchii habsburskiej, a nie jak wy tam na Górnym
Śląsku. Jak wom cysorz Wiluś zagroł, tak maszerowaliście!
Odpowiedziałem mu wtedy: "Zaraz, zaraz! No to dlaczego mądre
Cieszynioki dały się zrobić Czechom za gupka i oddały im w latach
1919/1920 połowę Śląska Cieszyńskiego. Natomiast w tym samym czasie
gupie Górnoślązoki od Wilusia upomniały się o swoje w trzech
Powstaniach Śląskich (1919-1920-1921) i wygrały?" Wiele nie
brakowało, a dostałbym wtedy po pysku!
Osobnym problemem jest część Górnego Śląska po czeskiej stronie,
nazywana czasami Czeskim Śląskiem lub Zaolziem. Dla tamtejszych
Ślązoków najważniejszy jest problem przetrwania przy swej
regionalnej, a zwłaszcza narodowej odrębności, a nie to, czy są
Górnoślązakami czy Cieszyniokami.
* Coś się zaczyna
Mieszka na Śląsku, czy w zasadzie na Górnym Śląsku, pewna grupa
ludzi, którzy nie utożsamiają się z regionalną kulturą. Nie zadają
oni sobie pytania: "Kim jestem?". Tak bywa, ale w imię tolerancji,
mają do tego prawo! Choć z drugiej strony ludzi tak myślących do
elity kulturalnej Śląska z pewnością nie można zaliczyć.
Mówiąc językiem obrazowym, kurczy nam się nie terytorium
historycznej ziemi śląskiej, ale obszar, na którym dzisiaj jego
mieszkańcy chcą się nazywać Ślązokami czy precyzyjniej -
Górnoślązokami. A zatem spod kurczącego się "kocyka" górnośląskiej
tożsamości dawno wykopali się już w większości mieszkańcy
Opolszczyzny, a może i ziemi cieszyńskiej… Natomiast ci
zadeklarowani Ślązacy są coraz bardziej świadomi wartości swej
kultury. A zatem ilość "śląskości na Śląsku" się nie zmienia.
Raczkuje też powoli inne, nieznane dotąd nowe zjawisko. Otóż
zauważam powoli, że spora część mieszkańców Zagłębia, Żywiecczyzny
oraz ziemi częstochowskiej odnosi się z dużą sympatią do śląskiej
kultury, podobają im się śląskie: książki, felietony w "Dzienniku
Zachodnim", kabarety, śpiewanie, no i jedzenie. Czyżby więc
kształtował nam się jakiś "Nowy Śląsk"?
Marek Szołtysek - Dziennik Zachodni


Źródło: forum.gazeta.pl/forum/w,31211,39584090,39584090,Flaga_Dolnego_Slaska_zenada_politykow.html